O bardzo dziwnych, tajemniczych kurhanach na terenie gminy Kamieniec dotąd wiedziało niewielu. Wielka szkoda, bo okazuje się, że jest to unikat nie tylko w skali całego kraju, ale wręcz Europy. Dlatego już w tym roku ma się to zmienić.
Władze gminy Kamieniec, na terenie której położone są cztery widoczne kurhany, zamierzają zagospodarować teren wokół tych kopców i zrobić wszystko, żeby uczynić z nich atrakcję turystyczną nie tylko na skalę gminy czy powiatu.
Wójt Piotr Halasz przyznaje bowiem, że bez właściwego oznaczenia bardzo trudno tam dotrzeć, a poza tym niewiele osób ma w ogóle pojęcie, że coś takiego się tam znajduje.
Jednym słowem jest to niewykorzystana atrakcja, która ściągać mogłaby do gminy wycieczki przyjezdnych. Cztery widoczne kopce o wysokości około 4,5 metra, o konstrukcji kamienno-ziemnej, znajdujące się w pobliżu wioski Łęki Małe, w pobliżu trasy Kościan – GrodziskWielkopolski, pochodzą z wczesnej epoki brązu.
Potocznie nazywane są one „wielkopolskimi piramidami”.
– Datuje się je na około 1800 lat przed naszą erą – wyjaśnia Andrzej Krzyszowski z działu Archeologii Wielkopolski Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. – Do tej pory rozkopanych zostało sześć kurhanów. Cztery z nich zrekonstruowano i obecnie można je podziwiać.
Pierwsze prace prowadzone tam były już w latach 30. ubiegłego wieku, a później kontynuowane były w latach 50. Podczas tych badań ustalono, że kopce te były miejscem pochówku dla osób o znaczącym statusie społecznym. Świadczą o tym wydobyte z wewnątrz przedmioty: ozdoby z brązu, złota, naczynia, broń. Znaleziska te znajdują się w zbiorach naszego muzeum – tłumaczy archeolog. Andrzej Krzyszowski przyznaje, że „wielkopolskie piramidy” są wyjątkowe na skalę europejską.
– Niestety, wiedzą o tym bardzo nieliczni i przez to jest to znalezisko tak bardzo niedocenione – stwierdza.
– Dobrze, że władze Kamieńca myślą o uporządkowaniu tego miejsca i wykorzystania go w promocji turystycznej gminy. Tym bardziej że te cztery zrekonstruowane kopce nie są jedynymi, jakie tam występują. W sumie było ich około jedenastu. Pozostałe nie są widoczne, bo na początku XX wieku teren zrównany został przy okazji budowy trasy kolejowej. Takie nagromadzenie kurhanów w jednym miejscu jest ewenementem i dlatego to tak wielki unikat – podkreśla pracownik muzeum.
Wójt Piotr Halasz zapowiada, że już niebawem rozpocznie rozmowy z właścicielami działek, na których umiejscowione są kurhany, aby wyrazili oni zgodę na zagospodarowanie terenu wokół kopców.
– Chcemy tam stworzyć ścieżki spacerowe, parking, umiejscowić tablice informacyjne, a przede wszystkim uporządkować ten obszar. Zamierzamy też przy współpracy z Muzeum Archeologicznym zlecić wykonanie kopii przedmiotów wykopanych z kurhanów, by móc je wyeksponować w naszym urzędzie. A ponadto wydać folder, w którym pojawiłby się także opis kurhanów. Takie są plany na ten rok. W następnym, jeśli tylko uda nam się na ten cel pozyskać dofinansowanie unijne, zamierzamy wybudować tam również platformę widokową – dodaje włodarz gminy.
Nad projektem zagospodarowania pracować będzie z ramienia Urzędu Gminy w Kamieńcu, między innymi Anna Napierała, z którą wybraliśmy się pod kurhany.
– Tuż obok znajduje się nieczynna linia kolejowa, na trasie której wycieczki organizuje Grodziska Kolej Drezynowa – podkreśliła A. Napierała.
– Jeśli oznaczymy to miejsce i je rozreklamujemy dla wycieczkowiczów, to będzie to nie lada atrakcja.
Z planów nagłośnienia i wypromowania czterech widocznych kurhanów cieszy się Andrzej Krzyszowski, który wraz z ekipą archeologów już pod koniec ubiegłego roku wszedł na teren, gdzie znajdować mogą się pozostałe kurhany. Na kopce wówczas nie natrafiono, znaleziono jednak cmentarzysko z okresu wczesnego średniowiecza z pozostałościami grobów ciałopalnych.
– W tym roku jesienią zamierzamy ponownie powrócić na teren gminy Kamieniec i szukać kurhanów. Są bowiem duże szanse, że choć nie widać ich na powierzchni ziemi, to ich zawartość powinna być nienaruszona – dodaje pracownik muzeum.