Basen letni w Szamotułach. Jaka przyszłość go czeka?

Basen letni w Szamotułach. Wciąż brakuje środków na jego kompleksową modernizację. Radni twierdzą, że jedynym sposobem na jego ratowanie jest dzierżawa terenu

[/sc]Basen letni w Szamotułach

Od 1 lipca do 31 sierpnia, przez 7 dni w tygodniu szamotulanie i przyjezdni bezpłatnie korzystać mogą z basenu letniego na „Pioszczychach”. I korzystają. W upalne dni spotkać można tutaj tłum miejskich letników. Na położonym na obrzeżach miasta, w niewielkim lasku obiekcie, wypoczywa młodzież, matki z dziećmi, a w weekendy nawet całe rodziny. To jeden z wielu atutów Szamotuł, którego stolicy powiatu śmiało pozazdrościć mogą inne gminy. Może poza Pniewami, które od pewnego czasu cieszą się ze zrewitalizowanego terenu przy jeziorze miejskim.

Wspomniana zazdrość jest jednak tylko pozorna. Bo chociaż basen letni jest świetnie zlokalizowany, a sam fakt jego działania wzbogaca ofertę skierowaną do mieszkańców, stan faktyczny obiektu wywołuje zgoła inne odczucia. Zaniedbany pawilon, w którym znajdują się szatnie oraz toalety, pomieszczenie socjalne dla ratowników, sklepik i magazyn, nigdy nie doczekał się remontu. A działa przecież od drugiej połowy minionego stulecia. Sanitariaty pamiętające czasy głębokiej komuny dosłownie odstraszają, podobnie jak szatnie, które przypominają raczej dworcowe toalety, aniżeli gwarantujące komfort przebieralnie. Do tego dochodzą powybijane szyby (czego dopuścili się sami letnicy) w pawilonie i nierówne chodniki wokół niego. Koniec końców – budynek wzbogacony blaszaną konstrukcją wywołuje raczej żałość wśród odwiedzających, aniżeli poczucie dumy i zadowolenia z letniej atrakcji w mieście.

Członkowie komisji sportu Rady Miasta i Gminy Szamotuły, którzy w czwartek, 14 lipca wizytowali obiekt, ze smutkiem spoglądali na wnętrze budynku. – Jest mi po prostu wstyd za taki stan – komentował przewodniczący komisji Łukasz Heckert.

Podobnych głosów było niestety sporo. – Ja bym z dzieckiem do takiej przebieralni nie weszła – mówiła radna Ilona Kaluga próbując otworzyć drzwi jednej z nich. Nie było to takie proste.

Urzędnicy uczestniczący w wizytacji przyznawali, że stan budynku faktycznie nie jest w najlepszej kondycji. Jak wyjaśniał jednak Bartosz Paczkowski z Wydziału Kultury, Sportu i Funduszy Pomocowych, magistrat skupia się przede wszystkim na odpowiednim przygotowaniu do sezonu niecki basenowej (tzw. dużego basenu i brodzika) oraz terenu wokół niej. W tym roku przy basenie pojawiły się stoliki i krzesełka wykonane z palet, nieopodal działają boiska do plażowej siłki siatkowej, teren wzbogacił się też o kilka ławek i dodatkowe stojaki na rowery. – Zakupiliśmy parasole z przeznaczeniem dla rodziców, którzy z dziećmi będą wypoczywać przy brodziku, ale niestety uległy one aktom wandalizmu – tłumaczył Paczkowski.

Roman Białasik kierujący Wydziałem Inwestycji i Gospodarki Komunalnej mówił z kolei, że gmina próbuje ten teren reanimować. O rekonwalescencji nie ma jednak już mowy. Powód jest prosty – brak środków w budżecie. Gruntowna rewitalizacja terenu pochłonęła by bowiem kilka milionów. Co dalej zatem z „Pioszczychami”?

Zdaniem radnej Kalugi, pawilon powinien zostać rozebrany, a na jego miejscu stanąć mogłaby zabudowa kontenerowa, która nie wiąże się z potężnymi nakładami finansowymi. Rozbiórka jednak, jak tłumaczył kierownik Białasik, to nie takie tanie zadanie. – Ten obiekt można by wyremontować – przekonywał.
Samorządowcy zgodni byli co do jednego – „Pioszczychy” uratować może jedynie dzierżawa – za symboliczną złotówkę.

– Gmina pokryłaby wtedy np. koszty związane z pracą ratowników – sugerował radny Jerzy Najderek – Dzierżawca mógłby przez cały rok robić na tym terenie, co uznał by tylko za stosowne – kwitował.
W tym przypadku jednak istnieje obawa, że potencjalny najemca mógłby nałożyć wysokie opłaty za korzystanie z terenu. – Co wtedy z rodzinami wielodzietnymi? – pytała radna Maria Stachowiak.

Większość członków komisji zgodziła się jednak, że aby uniknąć kolejnych aktów wandalizmu na basenie, warto byłoby wprowadzić chociaż symboliczną opłatę np. w wysokości 2 lub 5 zł na dzień. Radni argumentowali, że mieszkańcy będą wówczas czuć większą odpowiedzialność za swoje zachowanie.

Ponadto, Ilona Kaluga zaproponowała zgłoszenie rewitalizacji terenu do tegorocznego budżetu obywatelskiego. – Może nie róbmy jakiś cichych zakątków, tylko zajmijmy się basenem. Trzeba go ratować – podkreślała.

Czy będzie to jednak możliwe? W chwili obecnej nie wiadomo, jak do tej kwestii podejdzie cała rada. Nie wiadomo też, czy ktokolwiek byłby zainteresowany dzierżawą terenu.

Magda Prętka

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3