Już dwa miesiące opóźnienia mają wykonawcy podziemnego kanału deszczowego we Wronkach, dzięki któremu wody ze zlewni rowu W 15 zamiast zalewać miasto mają zasilać Wartę.

Przedstawiciel generalnego wykonawcy firmy Molewski Sp. z o. o. poinformował o olbrzymich problemach jakie napotyka na budowie podziemnego kolektora. Dzięki tej inwestycji, kosztem 5.5 miliona złotych mają zostać uregulowane stosunki wodne w zlewni rowu W-15.
- Prace wykonywane są przy wykorzystaniu metody mikrotunelingu. Podczas ich prowadzenia wykonawca napotkał niestety na niezinwentaryzowane przeszkody podziemne – mówi Łukasz Agaś, dyrektor pionu technologii bezwykopowych w firmie Molewski. - Chodzi o głazy narzutowe występujące na trasie projektowanego rurociągu. Są to kamienie sięgające wielkości półtora metra. Część z nich udało się przewiercić, ale część trzeba było usuwać metodą tradycyjnego wykopu. Te okoliczności spowodowały znaczne utrudnienia i opóźnienia robót. W normalnych warunkach postęp w tego typu wierceniach wynosi od 12 do 15 metrów tunelu na dobę. We Wronach są to tylko 4 metry – tłumaczył dyrektor Agaś.
To wszystko spowodowało, że prace związane z wierceniem kanału na ul. Mickiewicza, które miano przeprowadzić w czasie letniego postoju w Amice i Samsungu, rozpoczną się najwcześniej na przełomie sierpnia i września i potrwają co najmniej do końca października. To z kolei może być uciążliwe dla mieszkańców, ponieważ konieczne zwężenia jezdni w kilku miejscach utrudni ruch na Mickiewicza.

Więcej na ten temat w najnowszym Dniu Szamotulskim

Agata Młynarska opowiedziała życiu po rozwodzie

Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!