Gm. Szamotuły. Puchar Polski w Wyścigach Psich Zaprzęgów w Koźlu. Rywalizacja na 6 i więcej łap!

Magda Prętka
Magda Prętka
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Niewielkie Koźle w gminie Szamotuły stało się krajową stolicą sportu zaprzęgowego. W dniach 13 - 14 listopada rozegrano tu Puchar Polski w Wyścigach Psich Zaprzęgów

Psie zaprzęgi wróciły do Koźla

Fantastyczna, pełna pasji i sportowego zacięcia atmosfera towarzyszyła ogólnopolskim zawodom w wyścigach psich zaprzęgów, które w miniony weekend rozegrane zostały w Koźlu. W rywalizacji "na sześć i więcej łap" wzięło udział blisko 100 maszerów (przewodnicy psich zaprzęgów) z całego kraju – od Pomorza, po Górny Śląsk. Na listach startowych nie zabrakło również zawodników i zawodniczek Klubu Sportowego Wolf Team z Szamotuł - głównego organizatora imprezy.

Trudne i wymagające trasy

Puchar Polski oficjalnie wystartował w sobotnie przedpołudnie, 13 listopada. Otwierając zawody starosta, Beata Hanyżak wraz z burmistrzem Szamotuł, Włodzimierzem Kaczmarkiem życzyli maszerom osiągnięcia jak najlepszych wyników i dobrej zabawy na trasie. Wszak bez niej sport traci swojego ducha.

Zawody rozegrano w kilku konkurencjach tj. canicross (bieg z psem), scooter (zawodnicy startują z psem/psami podpiętymi do hulajnogi), bikejoring (jazda na rowerze z psem) i zaprzęgi (zawodnicy ścigają się na wózkach kołowych) liczące od 3 do 8 psów. Trasy na dystansie 5,9 i 4 km tradycyjnie już wiodły przez okoliczne pola i lasy Nadleśnictwa Pniewy. Start, jak i meta zlokalizowane zostały na boisku w Koźlu.

Trzeba przyznać, że trasy były trudne i wymagające m.in. z uwagi na błotniste przeszkody. Poprzeczka zawieszona zatem została wysoko, co wyzwalało jeszcze większego ducha walki.

Zacięta rywalizacja na trasie

W sobotę odbyło się blisko 110 startów. Analogicznie rywalizacja wyglądała w niedzielę, z tą różnicą, że zawodnicy i zawodniczki wyruszali na trasę zgodnie z wynikami wypracowanymi poprzedniego dnia (w sobotę – zgodnie z numerami startowymi). Co ciekawe – nierzadko dochodziło do sytuacji, w których po zakończeniu jednej konkurencji maszer zmieniał psy i startował w kolejnej.

„Smaczkiem” całej imprezy niewątpliwie stał się komentarz Stanisława Jaskułki – wielkiego miłośnika sportu psów zaprzęgowych, a przy tym doskonale znanego aktora filmowego i teatralnego, który relacjonował przebieg zawodów. Na starcie pasjonująco opowiadał o rasach czworonogów wybiegających na trasę, przybliżając zarazem publiczności sylwetki poszczególnych zawodników i zawodniczek.

Puchar Samoyeda i Bieg Memoriałowy

Wzorem lat minionych, do rywalizacji przystąpiły również maluchy, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z maszingiem. Wraz z opiekunami i czworonożnymi pupilami zmierzyły się z liczącą około 300 metrów trasą w ramach Pucharu Samoyeda. Choć dystans był niewielki, dla wielu stał się on prawdziwym wyzwaniem, dzięki czemu dzieci również mogły poczuć ducha sportowej rywalizacji.

Szczególnym wydarzeniem był Bieg Memoriałowy w kategorii DR4 (zaprzęg z 4 psami), upamiętniający Jarosława Rakocego z Wągrowca – świetnego zawodnika i członka KS Wolf Team. To właśnie w tej kategorii zmarły 15 listopada 2020 roku maszer odnosił największe sukcesy. Pasją do sportu zaprzęgowego wiele lat temu zaraził swojego syna – Krystiana (również zawodnik KS Wolf Team), który od kilku sezonów zajmuje czołowe lokaty w wyścigach w kategorii DR4 NB1 (zaprzęg składający się z 4 psów rasowych Syberian Husky).

Wielki finał

Oficjalne zakończenie zawodów odbyło się niedzielnym popołudniem. Dokonano wówczas dekoracji tych najlepszych z najlepszych w poszczególnych kategoriach, wręczono nagrody i pamiątkowe puchary.

Klub Wolf Team z Szamotuł nie kryje zadowolenia. Wspomniany Krystian Rakocy zwyciężył bowiem w kategorii zaprzęgowej z 4 psami Syberian Husky. Świetnie spisała się również Olga Wituła, startująca w kategorii canicross. Reprezentantka klubu z Szamotuł rywalizację zakończyła na miejscu III. Natalii Rakocy, rywalizującej w kategorii DS2 NB1 hulajnoga z 2 psami rasy Syberian Husky) niewiele zabrakło do podium. Finalnie uplasowała się na miejscu IV.

Warto nadmienić, że jedyną szamotulanką biorącą udział w Pucharze Polski była Katarzyna Czarnecka – debiutująca w roli maszera na oficjalnych zawodach. Czarnecka wystartowała w klasie DR4 NB2 (zaprzęg z 3 psami rady Alaskan Malamute).

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie