Gmina Kaźmierz. Podpalił dom. W środku była kobieta z dwójką dzieci

Jakub Czekała
Jakub Czekała
36-latek próbował podpalić dom. Trafił do aresztu na trzy miesiące więzienia. Grozi mu dożywocie!
36-latek próbował podpalić dom. Trafił do aresztu na trzy miesiące więzienia. Grozi mu dożywocie! KPP Szamotuły
Nawet dożywotnia kara więzienia grozi 36-letniemu mężczyźnie, który usiłował dokonać zabójstwa.

Do wstrząsających wydarzeń doszło pod koniec ubiegłego roku w Bytyniu. W nocy z wtorku na środę 30 grudnia 2020 roku strażacy z Kaźmierza, Bytynia oraz Szamotuł zostali zaalarmowani do pożaru budynku mieszkalnego w miejscowości Bytyń. Na miejscu ratownikom szybko udało się opanować płomienie. Dzięki szybkim działaniom spaleniu uległa elewacja budynku oraz okna.

Prócz strażaków w Bytyniu interweniowali również policjanci. Jak się okazało, nie był to zwykły, przypadkowy pożar.
-

Jak wynikało z ustaleń, 33-letnią mieszkankę domu obudził dźwięk pękającego szkła, przez co zauważyła ogień na parterze domu. W budynku spały również dwie córki kobiety. Na szczęście cała trójka zdążyła opuścić dom i nikomu nic się nie stało. Sąsiedzi pomogli ugasić palącą się elewację, a na miejsce wezwano Straż Pożarną

– opowiada oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach Sandra Chuda.

Policjantka dodaje, że początkowo nie było wiadomo, co było przyczyną pożaru. Podejrzewano podpalenie, jednak pokrzywdzona nie domyślała się, kto mógłby zrobić coś takiego. Dzięki zabezpieczonemu nagraniu z kamer, nie było jednak żadnych wątpliwości co do tego, co wydarzyło się tej nocy.

-

Okazało się, iż jakiś mężczyzna przyszedł na taras posesji, rozlał pod ścianą domu łatwopalną ciecz, po czym podpalił ją i uciekł. Na miejscu, szamotulscy kryminalni, razem z technikiem kryminalistyki z Międzychodu, wykonali oględziny miejsca podpalenia i zabezpieczyli niezbędne materiały dowodowe w sprawie

– opowiada funkcjonariuszka.

Szamotulskim policjantom udało się ustalić, kim najprawdopodobniej był mężczyzna na nagraniu. Podejrzenia padły na 36-latka - byłego mieszkańca tej samej miejscowości. Jego nowy dokładny adres zamieszkania nie był znany, ale wiadomo było, iż może mieszkać w Szamotułach. Policjanci dowiedzieli się też, jakim samochodem się poruszał, dzięki temu odnaleźli go jeszcze tego samego dnia. 36-latek został zatrzymany.

-

Po zatrzymaniu mężczyzny, policjanci pracujący nad sprawą zabezpieczyli  kolejne dowody, które mogą okazać się niezbędne w prowadzonej w sprawie. Kryminalni sprawdzali też różne tropy i powiązania podejrzanego o podpalenie z pokrzywdzoną, aby szczegółowo wyjaśnić przyczyny przestępstwa. Z uwagi na charakter przestępstwa, mężczyzna usłyszał prokuratorski zarzut usiłowania zabójstwa poprzez podpalenie domu. Na wniosek policji oraz prokuratora, sąd zadecydował, iż 36-latek najbliższe miesiące spędzi w areszcie

– zakończyła policjantka.

Na razie nie są znane motywy, jakimi kierował się mężczyzna. Teraz będzie on miał czas na przemyślenie swojego karygodnego zachowania, bo grożą mu bardzo poważne konsekwencje karne. Za usiłowanie zabójstwa polskie prawo przewiduje karę do 25 lat więzienia lub nawet dożywocie.

Do tematu będziemy wracać, tymczasem można przypomnieć, że w 2019 roku w Kaplinie pod Międzychodem własny dom wraz z domownikami próbował spalić Jacek D. Po nieudanej próbie przez kilka tygodni ukrywał się w lesie. Ostatecznie został zatrzymany przez policjantów. Pod koniec 2020 roku rozpoczął się jego proces. Wśród licznych zarzutów również usłyszał ten dotyczący usiłowania zabójstwa.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Dodaj ogłoszenie