Szamotuły. Czy w mieście skończyły się "egipskie ciemności"? Latarnie zostaną jednak włączone

Magda Prętka
Magda Prętka
Pixabay / zdjęcie ilustracyjne
Trwa proces uruchamiania latarni ulicznych, które wiosną ubiegłego roku zostały wyłączone z użytkowania. To efekt sygnałów, jakie docierały do władz Szamotuł od mieszkańców i radnych. Prace zakończą się za około 2 tygodnie

Wyłączenie latarni podyktowane zostało kwestiami oszczędnościowymi

Z uwagi na konieczne oszczędności w gminnej kasie, wiosną ubiegłego roku burmistrz Szamotuł, Włodzimierz Kaczmarek podjął decyzję o czasowym wyłączeniu części oświetlenia ulicznego. Średnio nie świeci co druga latarnia zlokalizowana zarówno w mieście, jak i na terenie całej gminy.

O ile w okresie wiosenno - letnim zmiana nie powodowała większych trudności, o tyle jesienią i zimą, gdy dzień staje się znacznie krótszy, niepełne oświetlenie coraz bardziej doskwiera mieszkańcom i mieszkankom. Zwracają oni uwagę przede wszystkim na kłopoty w poruszaniu się po chodnikach, ale i na zagrożenia związane z korzystaniem z niedoświetlonych przejść dla pieszych.

"Egipskie ciemności" w Szamotułach, to efekt awarii

W trakcie ostatniej sesji Rady Miasta i Gminy Szamotuły temat ów poruszył radny, Paweł Łączkowski. Wyliczał wówczas ulice, na których w ostatnim czasie panowały "egipskie ciemności" - nie świeciła się żadna z ulicznych lamp. Chodziło m.in. o ulicę Lipową, a także te zlokalizowane w obrębie Osiedla Przyjaźni. Szybko okazało się jednak, że był to wynik awarii oświetlenia, a nie efekt zmian wprowadzonych przez samorząd. Do sprawy odniósł się burmistrz Kaczmarek tłumacząc, że sam awarię zgłaszał. Podkreślał przy tym, że wyłączenie średnio co drugiej latarni zimą faktycznie rodzi problemy.

- Spływają do mnie sygnały z różnych miejsc – z osiedli, od radnych, dotyczące tego, że jest ciemno. Przyjąłem te informacje i wydałem polecenia, aby w całym mieście, w całej gminie – tam, gdzie jest to konieczne, bo są miejsca, w których zupełnie nie ma potrzeby świecenia tylu lamp, ale tam gdzie jest taka potrzeba - przede wszystkim są to przejścia dla pieszych, parki, czy jakieś obszary, w których ludzie się często gromadzą, te latarnie są cyklicznie włączane - tłumaczył Włodzimierz Kaczmarek.

Burmistrz wyjaśniał, że decyzję w tej sprawie - głównie z uwagi na dzieci kończące późno zajęcia szkolne - zamierzał podjąć wcześniej, lecz w związku z wprowadzeniem nauki zdalnej, postanowił z nią jeszcze poczekać.

Proces włączania lamp potrwa około 2 tygodnie

Latarnie będą systematycznie uruchamiane. To proces, którego - jak mówił włodarz - niestety nie da się zrealizować jednym "pstryknięciem".

- W tej chwili, na terenie miasta i gminy Szamotuły pracuje około 60-70 proc. lamp. Podłączenie całej gminnej infrastruktury oświetleniowej i lamp, których właścicielem jest Enea, trwać będzie jeszcze około 2 tygodni - poinformował w miniony piątek Tomasz Grabowski z szamotulskiego magistratu.

Utrudnienia związane z oświetleniem powinny zatem ostatecznie zakończyć się w drugiej połowie stycznia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie