Szamotuły. Koncert Duo Ruach: My też rockujemy - po żydowsku!

Magda Prętka
Magda Prętka
Muzyka żydowska królowała w minioną niedzielę, 11 lipca w letnim ogródku Gościńca Sanguszko. Choć zespół Duo Ruach dość nieoczekiwanie wskoczył do programu Koncertowego Lata z Szamotulskim Ośrodkiem Kultury, publiczność nie miała nic przeciwko temu

Na żydowską nutę!

W niedzielny wieczór na scenie znajdującej się nieopodal Zamku Górków wystąpić miała rockowo - bluesowa kapela Graphotype. Z uwagi na odwołane loty z Hiszpanii, do Szamotuł nie dotarł jednak jej lider - białoruski aktywista, Anton Zhivanov, bez którego zespół zagrać po prostu nie mógł. Powiat szamotulski ma jednak szczęście do artystów nietuzinkowych, z których twórczością warto spotykać się bez względu na okoliczności. Dorothea i Bogusław Hegeduessowie, którzy tworzą Duo Ruach są tego najlepszym przykładem. Po roku od ostatniego koncertu w Szamotułach, małżeństwo z Rzecina powróciło na scenę Gościńca Sanguszko.

Szamotuły. Koncert The Roadhouse, czyli amerykański klimat n...

Ogromną wartością muzyki żydowskiej jest nie tyle jej melodyjność i żywiołowość, co bogactwo rozmaitych brzmień. To melanż kultur, tradycji, historii - tych wywodzących się z Izraela, lecz rozwijających dalej na Bałkanach, w Rosji, a nawet i Polsce - wszędzie tam, gdzie społeczność żydowska żyła. Dzięki temu charakterystyczna dla niej muzyka jest ciekawa, wielobarwna, często też społecznie ważna. Duo Ruach w pełni jej klimat oddaje.

Repertuar prezentowany przez Hegeduessów oparty został na utworach tradycyjnych, lecz odwołujących się do różnych okoliczności. Skoczne kompozycje grane na Purim (żydowski karnawał), czy te towarzyszące popisom tanecznym podczas wykonywania hory (taniec ludowy) zestawiono z pieśniami mówiącymi o Bogu i modlitwie. Elementem, który zdawał się je spajać był zaś rytm tańca, będący w tradycji żydowskiej nieodłącznym elementem życia człowieka - zarówno w tych dobrych, jak i złych chwilach. A muzyka Duo Ruach faktycznie do tańca zachęcała.

Szamotuły. Muzyka świata królowała na letniej scenie Gościńc...

Było w niej sporo ekspresji, orientalnej energii działającej niczym magnes. Osoby przechodzące obok Sanguszka bezwiednie się zatrzymywały. Jeden z motocyklistów wjechał nawet na chodnik, by nieco bliżej z muzyką poobcować. Dorothea żartowała wtedy, że pewnie przyjechał na odwołany koncert rockowy, ale gdy ten zaprzeczył z uśmiechem komentowała "My też trochę rockujemy - po żydowsku".

To, co w sposób szczególny skupiało jednak uwagę, to fantastyczny warsztat instrumentalny. Wirtuozerska wprost gra Dorothey na klarnecie i świetnie brzmiące gitary Bogusława stworzyły prawdziwy spektakl. Była to opowieść dźwiękiem snuta - tak piękna, oryginalna i wyjątkowa w swym przekazie, że słowa stały się zbędne. Muzyka powiedziała wszystko, a publiczność gorąco jej za to podziękowała. Głośne brawa nie cichły bardzo długo...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie