Szamotuły. Za śmieci zapłacimy więcej. Niewykluczone, że w przyszłym roku czeka nas kolejna podwyżka

Magda Prętka
Magda Prętka
Pixabay / zdjęcie ilustracyjne
8 zł - o tyle każda osoba zamieszkała na terenie Miasta i Gminy Szamotuły, która wypełniła deklarację śmieciową co miesiąc będzie musiała zapłacić więcej za wywóz i zagospodarowanie odpadów. Radni przyjęli nowe stawki

Mieszkańcy oraz mieszkanki Miasta i Gminy Szamotuły muszą liczyć się z kolejną podwyżką. Do szybujących w górę w całym kraju cen produktów spożywczych i paliwa, opłat za gaz oraz energię elektryczną, o innych nie wspominając, wkrótce dołączą śmieci. Wraz z początkiem listopada stawka za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych z 27 zł wzrośnie do 35 za osobę. Z przekąsem można stwierdzić, że to i tak dobrze – pierwotnie stawka miała wynieść 38 zł!

Duży wzrost produkowanych śmieci

Szamotulscy radni po raz kolejny pochylili się nad tematem w ubiegłym tygodniu, podczas zwołanej w tym zakresie sesji. Intencje rajców były szczere, nadzieje miejscowych ogromne, ale niestety - wyszło jak zawsze.

Tłumacząc konieczność podwyższenia stawek wiceburmistrz Szamotuł, Dariusz Wachowiak sięgnął po wyliczenia. Okazało się, że podwyżka jest wynikiem dużego wzrostu wytworzonych przez mieszkańców i mieszkanki śmieci oraz istotnego wzrostu cen – zarówno za odbiór, jak i zagospodarowanie odpadów.

- W stosunku do 2020 roku średni wzrost masy odpadów na terenie naszej gminy, to dla przykładu: odpady zmieszane 18%, tworzywa sztuczne prawie 68%, szkło 143%, papier 112% wzrostu, bio 106% - wyliczał wiceburmistrz Wachowiak, by chwilę później przedstawić dane dotyczące odbioru i zagospodarowania śmieci, gdzie ceny również znacząco wzrosły. - O ile w 2020 roku poniesione przez gminę koszty odbioru i zagospodarowania były na poziomie 7 mln 163 tys. zł, o tyle w 2021 roku gmina planuje wydać na odbiór i zagospodarowanie niemalże 11 mln 120 tys. zł. Takie są przewidywania – mówił wiceburmistrz.

Radny Paweł Łączkowski proponuje "zamrożenie cen" do końca roku

Aby zbilansować tzw. system śmieciowy w gminie Szamotuły w przyszłym roku, stawka za odpady – zgodnie z informacją Dariusza Wachowiaka - powinna zostać ustalona na poziomie 38 zł. Mieściłaby się wówczas w granicach wyznaczonej przepisami prawa stawki maksymalnej. Na to jednak radni nie chcieli się zgodzić. Paweł Łączkowski jako pierwszy złożył wniosek formalny. Dotyczył on „zamrożenia” aktualnych cen do końca roku.

- Niech ten kwartał będzie czasem dla ZGK na rzetelne wyliczenia i kalkulacje, niech będzie czasem na poszukiwanie rozwiązań, które będą miały na celu albo utrzymanie dzisiejszych cen, albo ich obniżkę, w co ja mocno wierzę. Niech ZGK postara się skontaktować z finalnymi odbiorcami odpadów plastikowych, metalowych, papierowych, czy szkła, a może można by uruchomić ich skup, co znacznie wpłynęłoby na omawiane ceny, jak i utrzymanie porządku, bo każdy mieszkaniec widziałby w takich odpadach też swój interes, swoje pieniądze. Spotkajmy się w styczniu i radźmy o wysokości stawek – przekonywał radny Łączkowski sugerując przy tym możliwość podjęcia wspólnych działań z pobliskimi gminami np. w kwestii transportu śmieci. - Zreformujmy ten system – apelował.

Gmina dopłaci do systemu śmieciowego tylko do końca roku 3 mln zł!

Wniosek ów poparli radni z tzw. opozycji burmistrza, w tym m.in. Bogdan Maćkowiak oraz Ilona Kaluga, która zwracając uwagę na drastyczną podwyżkę cen gazu, z jaką mieszkańcy i mieszkanki będą musieli wkrótce się zmierzyć przekonywała: brońmy tych, którzy ubożeją!

Głos w dyskusji zabrał również radny, Damian Dubiel na wniosek, którego projekt uchwały w sprawie podwyższenia stawki za śmieci został zdjęty z porządku poprzedniej sesji. Zwrócił się wówczas do rajców z prośbą o spotkanie robocze, podczas którego rada wspólnie miała zastanowić się nad możliwością ustalenia niższej niż proponowano stawki. Tak jednak się nie stało.

Mimo to Dubiel podkreślał, że spotkanie było potrzebne, a wypracowane w jego trakcie rozwiązania poskutkują podjęciem szeregu uchwał, które mogą zahamować dalszy wzrost cen za wywóz odpadów. To na jego prośbę wiceburmistrz Wachowiak po raz kolejny sięgnął po wyliczenia. Okazało się, że tylko do końca bieżącego roku gmina planuje dopłacić do systemu śmieciowego blisko 3 mln zł.

Trzeba ustalić osoby, które za śmieci nie płacą

Temat wyczerpany jednak nie został. Radny, Jerzy Najderek zwrócił uwagę na dość istotną kwestię weryfikowania deklaracji śmieciowych i zwiększonej kontroli urzędników w tym zakresie. Szukając oszczędności – jego zdaniem – należy zacząć od ustalenia osób, które za śmieci nie płacą. Zgodnie bowiem z przedstawionymi przez niego danymi, w ujęciu miesięcznym, to strata ponad 140 tys. zł, a w skali roku – blisko 1,7 mln zł.

O konieczności uszczelnienia systemu w tym zakresie mówiła także radna, Grażyna Augustyniak. Wiceburmistrz komentował z kolei, że urzędnicy system uszczelniają cały czas i starają się robić to na bieżąco. A jednak straty z tego tytułu wciąż są spore.

System śmieciowy systemem nakazowo - restrykcyjnym. 35 zł zamiast 38?

Kwestię podwyżki dość szczegółowo skomentował również radny, Marek Pawlicki kierujący pracami komisji gospodarki komunalnej. Tłumaczył, że spółka ZGK do działalności, której odniósł się Paweł Łączkowski nie odpowiada za wszystkie elementy systemu śmieciowego, a jedynie za odbiór odpadów. Koszty ich zagospodarowania natomiast – jak mówił – wynikają z postępowań przetargowych, na których wynik spółka nie ma wpływu.

- Pewnych rzeczy nie możemy zmienić, one wynikają z ustawy – komentował Pawlicki, określając system śmieciowy nakazowo – restrykcyjnym.

W końcu przedstawił wypracowaną na posiedzeniu komisji propozycję Mariana Płacheckiego – przewodniczącego rady. Dotyczyła ona obniżenia stawki opłat za śmieci z 38 na 35 zł w przypadku nieruchomości zamieszkałych oraz z 76 na 70 zł w odniesieniu do nieruchomości niezamieszkałych.

Na jakiej podstawie nagle zmienia się stawkę? Jak zostało to wyliczone? - dopytywali radni z opozycji. Marian Płachecki krótko odpowiadał, że choć wszystkie kalkulacje wskazują, że stawka powinna wynosić 38 zł, jej obniżenie o 3 zł, to ukłon w stronę mieszkańców i mieszkanek – „by ich nie obciążać”.

Oponenci odbijali ten argument przekonując, że stawiając się za miejscowymi i dostrzegając ich problemy, do końca roku stawka powinna zostać zamrożona i wynosić 27 zł.

Kolejna podwyżka w przyszłym roku?

W toku dyskusji podjęto jeszcze szereg innych wątków w sprawie. Finalnie jednak, większością głosów wniosek Pawła Łączkowskiego został odrzucony, a propozycja Mariana Płacheckiego przyjęta.

Niestety, niższa od proponowanej, choć i tak wysoka stawka za śmieci może nie wystarczyć na zbilansowanie całego systemu. Jeśli tak faktycznie się stanie, w przyszłym roku mieszkańców i mieszkanki prawdopodobnie czekać będzie kolejna podwyżka.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie