Tango w wirydarzu

Michalina Fritsch
Udostępnij:
W klimatycznej przestrzeni wirydarzu dawnego kla­sztoru przy kościele św. Krzyża usłyszeliśmy Trio Tan­gu­edia „Noche de tango” - przejmujące i nostalgiczne tango.

Śpiewała Magdalena Lechowska – urodzona w Krakowie Polka, która spędziła dużą część swojego życia w Kolumbii.
- Mój tata dużo podróżował jako muzyk, a w Kolumbii zakochał się od pierwszego wejrzenia, zwłaszcza, że Polska w latach 80. była szara i nie zapewniała perspektyw. Byłam dzieckiem, nie przeżyłam szoku kulturowego, szybko się zaaklimatyzowałam i dostosowałam. Mieszkaliśmy w regionie Santander, milionowym mieście Bukamaranga. Ludzie tam są bardzo otwarci, temperamentni, a nawet uparci i agresywni - lubią stawiać na swoim. Nie pozostało to bez wpływu na mój charakter i muzykę, która dziś mieszka w mojej duszy. Możliwość podzielenia się tym ogniem tanga to zawsze dla mnie ogromna radość - mówi Magdalena Lechowska. Kubański,

Argentyński, kolumbijski i brazylijski charakter, który w tej części świata miesza się ze sobą w różnorodny, bogaty świat ukształtował ją, dzięki czemu jej tango brzmi wiarygodnie i jest pełne temperamentnej duszy. Śpiewaczce akompaniowali Wiesław Ochwat na akordeonie i Stanisław Słowiński na skrzypcach.

W repertuarze znalazło się miejsce na walczyk peruwiański i ogniste tanga: Loca loca de amor, Adios muchachos, Volver, Libertango i wiele innych, ale również na nostalgiczne, te zapomniane i niezapomniane polskie piosenki okresu międzywojennego: Upić się warto, Chryzantemy złociste, Tango milonga i Ta ostatnia niedziela. I tym razem widownia była pełna, skupiona i zachwycona.

Szamotulski Ośrodek Kultury w organizacji Koncertowego Lata korzysta z Gościńca Sanguszko, placu przed klasztorem i wirydarzu wewnątrz klasztoru. Każde z tych miejsc jest scenerią dla innego rodzaju muzyki i jej atmosfery. Na scenie Gościńca i dużej scenie przed klasztorem gości rock i blues, a w wirydarzu króluje muzyka klasyczna i tango.
- Dla mnie wirydarz klasztoru to takie miejsce dla dźwięków wysublimowanych - mówi Piotr Michalak, dyrektor SzOK.
I rzeczywiście, przestrzeń ta, zamknięta z czterech stron przed światem, daje niesamowite możliwości akustyczne, sprzyja skupieniu.

Kotońska o synie i macierzyństwie w młodym wieku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie