Witek Żuromski Gipsy Swing Trio w letnim ogródku Gościńca Sanguszko [ZDJĘCIA]

Magda Prętka
Magda Prętka
W niedzielę, 5 lipca na wakacyjnej scenie Gościńca Sanguszko królowała muzyka Django Reinhardta - jednego z najwybitniejszych gitarzystów wszech czasów. Wszystko za sprawą koncertu Witka Żuromskiego i jego Gipsy Swing Trio, który zainaugurował cykl letnich imprez plenerowych organizowanych przez Szamotulski Ośrodek Kultury

Pierwsze, po pandemicznej przerwie spotkanie z muzyką graną na żywo okazało się wydarzeniem w istocie szczególnym. Oprócz tęsknoty mieszkańców i mieszkanek za kontaktem z kulturą, uwidaczniającą się w wysokiej frekwencji, inauguracji koncertowego lata z Szamotulskim Ośrodkiem Kultury towarzyszyła naprawdę wyjątkowa atmosfera. Być może wszystko kryło się w radości powodowanej spotkaniem ze znajomymi i możliwości spędzenia niedzielnego wieczoru przysłuchując się brzmieniu tak nietuzinkowemu, że mogło by ono trwać bez końca. Być może zwyczajnie była to radość wynikająca z pewnego powrotu do "normalności".

- Czuję się dzisiaj jak debiutant, który 10 lat temu rozpoczynał pracę w ośrodku - mówił w trakcie otwarcia koncertu Piotr Michalak, dyrektor SzOK-u i z uśmiechem dodawał, że przygotowując się do inauguracji letniego cyklu, odczuwał duży stres. W ten sposób podkreślał rolę oraz wagę wydarzeń muzycznych, które znów - po ponad 3 - miesięcznej przerwie - mogą wpisywać się w kulturalne życie miasta.

O wyjątkowej atmosferze tworzonej zarówno przez artystów, jak i słuchaczy mówiła także Zofia Aćimović - gospodyni Sanguszka. Zwracając uwagę na dobrą energię towarzyszącą koncertom (te od lat odbywają się przy Gościńcu) przyznawała, iż to właśnie ona jest jednym z powodów, przez które wraz z mężem nie rozstali się jeszcze z Szamotułami.

- Jesteśmy tu już 26 lat! Jeszcze nigdy tak długo nigdzie nie mieszkaliśmy. Życzę sobie i państwu, byśmy przez szereg kolejnych lat spotykali się w tym miejscu i dalej, wspólnie tworzyli wyjątkową, pozytywną energię - podkreślała.

W końcu "głos" zabrali i sami artyści. Koncert nie przez przypadek poświęcony został twórczości Django Reinhardta. Dla Witka Żuromskiego - cenionego w całym kraju gitarzysty, którego rodzina nota bene ściśle związana była z Szamotułami już od czasów międzywojnia, Reinhardt niezmiennie stanowi wielką inspirację. Wraz z Jarosławem Buczkowskim (akordeon) i Andrzejem Mazurkiem (cajon, instrumenty perkusyjne) odwołali się jednak nie tylko do standardów jazzowych jego autorstwa, ale i utworów spod szyldu bossa novy, swingu, a nawet bluesa. I tak, kompozycje Reinhardta przeplatały się m.in. z piosenkami Theloniousa Monka, zahaczając od czasu do czasu o elementy skocznego stylu gipsy. Zabrakło jedynie wokalu, by instrumentalny popis trio - skądinąd fantastyczny warsztatowo -został dopełniony.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie